Zamek Maciejewo (do 1945 Matzdorf)

Przy drodze prowadzącej do Burowa, nad rzeczką Stepnica i jeziorem Lechickim, znajdują się ruiny zamku w Maciejewie. Zamek zbudowano prawdopodobnie około 1400 roku, przez Flemmingów.  Choć istnieje bardzo prawdopodobna teoria, iż zamek w tym miejscu istniał już wcześniej. Jego położenie i charakterystyczny teren wskazywałyby na słowiańskie pochodzenie.

fot. Litografia z 1844 roku. Źródło e-bay

W roku 965 Ibrahim-Ibn-Jakub – sławny ówczesny podróżnik, autor opisu środkowej i zachodniej Europy, autor najstarszych opisów krajów zachodniosłowiańskich, tak opisywał słowiańskie grody:

„ Gdy Słowianie chcieli budować gród, szukali wilgotnych terenów, zasobnych w wodę i trzęsawiska, wyznaczali tu koliste lub kwadratowe place. Potem kopali fosy, wyrzucając ziemię. Ziemię tą umacniali dylami i belkami, by odpowiadała odpornością murom z gliny. Gdy wał osiągał pożądaną wysokość, na brzegu zakładano bramę, a od niej, nad wodą fosy drewniany most”

Opis ten prawie idealnie pasuje do miejsca gdzie znajdują się ruiny zamku. Z drugiej strony Flemmingowie, w swoich kronikach nie wspominają o budowie tego miejsca, tylko wygląda tak jakby je tu zastali.

fot. Ruiny zamku w 1927. Zdjęcie z kolekcji Wojciech Janda

fot. Zdjęcie ruin -maj 2025. Zdjęcie Michał Janda

Rozpiętość założenia liczona po linii grzbietowej wałów wynosi 75x85m. W północno -wschodniej części wzgórza zamkowego znajdują się fragmenty murów, wznoszących się 5 m nad fosą oraz czytelne mury na majdanie, które kształtują powierzchnię typową pod wieżą mieszkalną. Znajdowała się ona w narożniku majdanu o wymiarach 25x33m.

fot. Plan zamku w Maciejewie. Źródło – Średniowieczne zamki Pomorza Zachodniego

Zamek był wspominany w XV i XVI wieku, kiedy to Maciejewo należało do dwóch rodów: Petersdofów i Flemmingów. Znana jest akwarela z XVII wieku przedstawiająca zamek w Matzdorf z opisem, iż jest to zamek w Matzdorf, zbudowany roku pańskiego 1610. Ale patrząc na ta akwarelę, to z całą pewnością możemy powiedzieć że obraz zamku jest mocno przejaskrawiony 😊 .

fot. Akwarela z XVII wieku. Źródło -Kroniki Flemmingów

Wiemy za to na pewno iż na początku XVII wieku wzniesiono na wzgórzu zamkowym dom mieszkalny z całym zespołem zabudowań dworu oraz majątku. Budynek ten został po raz pierwszy dokładnie opisany w roku 1759.

Według relacji i rysunku przekazanego przez nadleśniczego Krügera z Matzdorfu, opartych na jego wspomnieniach, pod względem konstrukcji i układu przypominał on bardzo dom dzierżawcy w Böck (Buk). Dokładny opis znajduje się również w Kronikach Flemmingów. Dom mieszkalny stał na wzgórzu otoczonym fosą, przez którą prowadził kryty most. Cały dziedziniec zamkowy był wybrukowany kamieniami polnymi. Był to dwupiętrowy budynek z muru pruskiego, którego szkielet wykonany był z drewna dębowego. Wejście do budynku znajdowało się w narożniku, tworząc wraz z głównym budynkiem krótsze skrzydło wysunięte do przodu. Dach budynku wyłożony był dachówką. Po prawej stronie domu, na południe lub południowy zachód znajdował się ogród na dwóch tarasach. Po zachodniej i północnej stronie, wzgórze zamkowe było obsadzone lipami.

fot. Zdjęcia ruin – maj 2025. Zdjęcie Michał Janda

W 1792 roku rozebrano sklepione wejście. W sklepieniu znaleziono urnę, żelazne ostrogi i inne wyposażenie wojownika. Około roku 1800 w budynku mieszkał zarządca majątku. Budynek został całkowicie rozebrany w roku 1868.

Wielka szkoda że dziś teren zamku jest mocno zarośnięty i niewidoczny z drogi, bez żadnego opisu i znaków.

Z zamkiem w Maciejewie związana jest tez legenda:

„W wiosce Maciejewo znajduje się ruina starego zamku. W tym zamku mieszkał niegdyś ród hrabiowski, który oddawał się dzikiemu, Bogu niemiłemu życiu. Szczególnie okrutni byli hrabiowie wobec swoich poddanych. Często prześladowali ich i maltretowali z najmniejszych powodów, a teraz w starym zamku straszy duch okrutnego męża, który, gdy biedni chłopi w czymś zawinili, bezlitośnie łamał im kości i kazał ich skazywać na śmierć. Ci ludzie nazywają to pomieszczenie starą salą sądową.

Za karę za takie okrucieństwa duch ostatniego z rodu hrabiowskiego, wciąż błąka się po starym zamku. Można go zobaczyć o północy. Ma w ręku gruby, żelazny pręt, z tym prętem chodzi powoli po całym zamku, a na koniec wchodzi do starej sali sądowej. Tam zaczyna straszliwie hałasować. Męczy się nim, aż wybije godzina. Wtedy znika z wielkim jękiem i łoskotem. Niektórzy mówią, że towarzyszy mu wielki, czarny pies, który ma ognisty język zwisający z pyska i prawdopodobnie jest diabłem. Kiedy stary hrabia zawyje, dusi się i znika z przeraźliwym krzykiem, a w sali sądowej rozbrzmiewa demoniczny śmiech. Dlatego żaden człowiek nie waży się zbliżać do zamku nocą.”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *